Janusz Styczeń ‒ Milczenie

to nie wieczór,
to skrzydlaty ciemny koń nadchodzi z daleka,
gdzieś z horyzontu,
jest to pegaz, i poeta także nadchodzi,
cała ziemia jest pod ich ciemną władzą,
obaj są zmęczeni
 

poeta zapomina swoje najlepsze wiersze,
jakby przykrywał nimi mrok,
pegaz rozpościera skrzydła i pod tymi skrzydłami
mrok kładzie się na ziemi i śpi,
milczą gwiazdy
 

poeta nie oczekuje ich szeptu,
niebo powinno milczeć, bo milczy poeta
i milczy jego pegaz
milczący księżyc jest jesiennym liściem,
który uniósł się ku niebu i nie mogąc
wyżej dojść, zrezygnowany znieruchomiał,
jego tęsknota jest za wielka,
by szumiał lub szeptał,
lub z innymi liśćmi z drzewa ziemi się kłaniał 
 

poeta patrzy na księżyc i dziwi się,
że tak zmęczony i milczący nadal mówi wiersze,
nigdy nie może przestać,

 

ciało wiersza wysoko na niebie świeci
jedną widzialną stroną,
czyniąc wiersz jawny dla świata i tajemniczy

poeta sam się przechadza po niebie swojego wiersza,
sprawdza, czy wiersz nie za wysoko uniesiony,
czy jego księżycowe ciało dobrze przewodzi
światło tajemnicy na ziemię

poecie jest dobrze w wierszu,
najlepiej milczy się wierszem,
pegaz spogląda na noc pod swoimi skrzydłami,
upewnia się, że ona śpi i nie przeszkadza

to nie dzień,
to pegaz wraz z całą nocą unosi się w niebo
i pomaga poecie pointą – mgłą dnia
wiersz zasnuć i tym dystansem
na wieczność wiersz zamilczeć,
to, co przemilczane, wieczności nie jest narzucone,
więc wieczność pamięta to najpewniej,
bez wysiłku i bez przymusu 

pegaz ściąga poetę z nieba na ziemię,
sam zamienia się znów w codziennego ziemskiego konia,

by w dalszej wędrówce poecie służyć

Janusz w towarzystwie Jagny i Basi, 2017


Rafał Wojaczek
‒ Notatki do opisu Januszu Stycznia
 

Janusz Styczeń
imię i nazwisko
ojciec i matka
zdaje się także brat czy dwu dokładnie
nie pamiętam
spytam przy okazji
ukończone studia wyższe
wydział humanistyczny
filologia polska
magister to brzmi nie najgorzej
choć zdaje się Janusz
o to nie stoi
może w skrytości

debiut prasowy 1960 „Odra” Wrocław
nakładem Ossolineum
dwie książki
1966 i 1969

tytuły w Roczniku Bibliograficznym
autor w Związku Literatów

 

Janusz Styczeń

rocznik 1939
spod Strzelca
jednak

zdolność do służby wojskowej
żadna albo
w wysokim stopniu
ograniczona

poeta

czyż nie brzmi to
niezdrowo

 

Janusz Styczeń

wzrok słaby
wzrost średni
włosy blond

oczom się dobrze
nie przyjrzałem

dochody marne

od czasu do czasu
tu i ówdzie

zatrudniony

od czasu do czasu

tu recenzja

ówdzie wieczór autorski

 

Janusz Styczeń

nie jest pijakiem
jak ja

Janusz Styczeń

nie jest łajdakiem
jak ja

złodziejem chuliganem

 

Janusz Styczeń

może tylko kobietą
jest

jak ja

 

Pożycza mi pieniądze

stawia kawę

dużą z podwójnym cukrem
rozmawia ze mną

o tym

i owym
np. o Bogu

gdy jestem pijany

też się mnie nie wypiera
zresztą nie wiem
nie pamiętam

 

Janusz Styczeń

którego fotografię
ukradłem
onegdaj z tableau
wystawionego z okazji

 

i postawiłem sobie na biurku

by − gdy pracuję –

przed oczami

zawsze mieć obraz prawdziwego
pisarza

 

Janusz Styczeń
imię i nazwisko
duch

i dosyć mdłe ciało
grube okulary

wyalienowany obecny

śmieszny poeta

− sam o sobie tak mówi −

śmieszny poeta grał ze mną
w ping-ponga
i wygrał

raz ja wygrałem

 

Styczeń

Luty

Marzec

Kwiecień

Maj

Czerwiec

Lipiec

Sierpień

Wrzesień

Październik

Listopad

Grudzień

 

i znowu Styczeń

 

cóż

już wszyscy znają trzynastu

najlepszych

poetów Wrocławia

 

Janusz Styczeń

ten znakomity Styczeń

zarzygał lokal

napisał reportaż

ogłosił opowiadanie

o życiu intymnym wiem

mało

 

nieprawdaż M. że mało

 

Ewo

w jego raju
wewnętrznym

 

kurwo

w jego wewnętrznym
burdelu

 

Niech nikt
nie pyta

czy nie widziałem gdzieś
Stycznia

bowiem nadchodzi

 

uwaga

uwaga nadchodzi
Janusz Styczeń

 

chwieje się dyszel krwi

 

w długim płaszczu
w wysokiej futrzanej czapie
z teczką nadchodzi

INDEKS   |   BIOGRAFIA   |   TOMIKI   |   DRAMATY   |    FILMY   |   FOTO   |    KONTAKT

 

Created by © kkuzborska